Piękne stare zegarki, styl, obyczaje i „Gambit królowej”
Piękne stare zegarki, styl, obyczaje i „Gambit królowej”

Zmieniające się wraz z upływem lat normy społeczne nie omijają również podejścia do czasomierzy. Współczesne zegarki – damskie oraz męskie – wyraźne urosły w porównaniu z tymi sprzed kilkudziesięciu lat. Sprawdzanie czasu w towarzystwie innych nikogo dziś nie dziwi. W jaki sposób zmienił się styl czasomierzy oraz obyczaje z nimi związane?

 



Ogromne zegarki na damskich i męskich nadgarstkach to obecna norma, choć jeszcze kilkadziesiąt lat temu panowały inne mody. Współczesne imponujących wielkości cyferblaty wręcz zachęcają do tego, by ciągle kontrolować godzinę. Spoglądanie na zegarek w towarzystwie innych osób nie tylko nie jest dziś zachowaniem nagannym, ale także już nikogo nie dziwi. Ten styl zachowania wpisuje się zresztą w ducha czasów, w których skarżymy się na nadmiar zajęć i ciągle nam dokądś spieszno. W kontroli upływających minut i godzin wspomagają nas obecnie już nie tylko tradycyjne zegarki, ale także wyposażone w wiele funkcji smartfony i smartwatche. Współczesna presja czasu skłania do refleksji i zachęca do tego, by przyjrzeć się nie tylko obyczajom panującym w minionym wieku, ale także dawnym zegarkom.

 



Czas a elegancja
Jeszcze na początku dwudziestego wieku spoglądanie na zegarek podczas spotkania towarzyskiego odbierano jako wyraz braku szacunku do współtowarzyszy. Za wyjątkowo nieeleganckie, a nawet godne potępienia uznawano sprawdzanie w obecności innych, która jest godzina. W wydanym w 1905 r. podręczniku savoir-vivre’u „Dobry ton. Szkoła pożycia z ludźmi wszelkich stanów w stosunkach poufnych i ceremonialnych" tak pisał znawca tematu dobrych obyczajów Mieczysław Rościszewski: „Gdy kto mówi, nie trzeba wyjmować listu z kieszeni, nie patrzeć na zegarek, nie bębnić palcami, nie gwizdać pod nosem.” Sprawdzanie godziny w towarzystwie traktowano jako ostentacyjne okazywanie innym braku zainteresowania. „Pośpiech nie był w dobrym tonie – podobnie jak publiczne kreowanie się na osobę zajętą, której brak wolnych chwil. Dawna elegancja zalecała spokój i stonowanie, a także zdroworozsądkowe podejście do upływu czasu.” – mówi Elżbieta Joanna Żurek, kreatorka polsko-szwajcarskiej marki zegarów GEROY.

 



Czasomierze z dawnych lat
Zegarki sprzed kilkudziesięciu lat były o wiele mniejsze niż współczesne. Aby się o tym przekonać, wystarczy przyjrzeć się starym fotografiom lub kadrom z filmów z lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Damskie modele często mieściły się w wisiorku, a ich tarcza zakrywana była specjalną osłoną. Czasomierze na rękę, osadzone na złotych bądź srebrnych bransoletkach, wyglądały jak subtelna biżuteria. Męskie zegarki miały o wiele mniejsze cyferblaty niż współczesne i ze względu na rozmiar przypominały te, które obecnie noszone są przez panie. Zgodnie z regułami dobrych obyczajów, obowiązujących w czasach sprzed epoki smartfonów i smartwatchy czas sprawdzano dyskretnie –  po opuszczeniu na chwilę towarzystwa albo wtedy, kiedy nikt nie patrzył. W dawnych stylowych latach nie obnoszono się z czasomierzami. Nie stanowiły one przedmiotów poświadczających status finansowy, lecz pełniły – oprócz funkcji użytkowej – rolę subtelnego biżuteryjnego dodatku.

 



Kino i zegarek mistrzyni szachowej
Wygląd zegarków z dawnych lat poznawać możemy również za sprawą współczesnych filmów, przy których pracują kostiumografowie, odtwarzający z niezwykłą starannością styl epoki. Serial „Gambit królowej” (ang. „The Queen’s Gambit”), nakręcony w 2020 r. przez Scotta Franka, zasłużył na pełne zachwytu opinie widzów nie tylko z powodu fabuły, ale także ze względu na stronę wizualną. Scenografia oraz kostiumy pięknie oddają atmosferę lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku. Występująca w roli mistrzyni szachowej Anya Taylor-Joy prezentuje piękne kostiumy, a ich ważnym elementem jest zegarek. Główna bohaterka serialu Beth Harmon w jednym z odcinków otrzymuje w prezencie złoty damski czasomierz amerykańskiej marki Bulova. Firma, założona w 1875 r. w przez czeskiego emigranta Josepha Bulovę, popularność zdobyła już w czasach międzywojennych. Jednak prawdziwy boom na jej czasomierze przypadł na lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte dwudziestego wieku. Zgrabny zegarek na bransoletce, który z dumą prezentuje Beth Harmon, wygląda jak elegancka biżuteria. Uwagę przyciąga również z tego powodu, że główna bohaterka „Gambitu królowej” nie nosi innych ozdób.



Filigranowa markiza
Subtelne damskie zegarki niezwykłej urody proponowała w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku szwajcarska firma Baume & Mercier. Ten szacowny producent, którego główna siedziba mieści się w Genewie, istnieje od 1830 r. Dziś z nostalgią oglądać możemy stare fotografie, na których uwieczniono filigranowe damskie czasomierze linii Marquise tej marki. Od współczesnych różni ich wiele. Niewielkie cyferblaty ukryte są pod odsuwanym wieczkiem, więc w całości wyglądają nie jak zegarki, a bransoletki. „Jestem szczęśliwą posiadaczką damskiego zegarka marki Baume & Mercier z 1959 r. To rodzinna pamiątka.” – mówi Elżbieta Joanna Żurek. „Na złotej bransoletce znajduje się przykryty szlifowanym kryształowym szkiełkiem cyferblat o średnicy liczącej (w co trudno dziś uwierzyć) ledwie centymetr. To biżuteryjny unikat i mechaniczny majstersztyk. Ten piękny egzemplarz pracuje do dziś, a na przestrzeni sześćdziesięciu lat ani razu nie potrzebował pomocy zegarmistrza.”– dodaje kreatorka marki GEROY. Unikalny damski czasomierz, będący esencją stylu przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dwudziestego wieku, prezentujemy na zdjęciach.

 




Fotografie: © Geroy Clocks
Reprodukcje dawnych reklam zegarków: Wikimedia Commons

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl